Dispatchwork na Stołczynie

Z okazji Międzynarodowego Dnia Klocków Lego zorganizowaliśmy na Stołczynie akcję polegającą na uzupełnianiu ubytków w murach za pomocą klocków właśnie. Skąd pomysł?

Wszyscy kochają klocki LEGO, i dzieci i dorośli. Z tej miłości na świecie pojawia się wiele inicjatyw, mniej lub bardziej zorganizowanych, związanych z klockami LEGO. 28 stycznia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Klocków Lego i z tej okazji nasze Stowarzyszenie postanowiło włączyć się do akcji #dispatchwork, zapoczątkowanej w 2007 roku przez artystę wizualnego Jana Vormanna.

Jan Vormann będąc studentem sztuki w Berlinie zainicjował projekt polegający na uzupełnianiu ubytków w ścianach, murach i tynkach, w otaczających nas zabudowaniach, za pomocą klocków LEGO. Od początku jego instalacje zakładały tymczasowość i traktowane były jako gałąź sztuki ulicy, porównywanej z popularnymi graffiti. Idea i akcja tak spodobała się mieszkańcom Europy i całego świata, że przenosili ją na swoje okolice, wysyłając Vormannowi zdjęcia swoich realizacji. Artysta nie chcąc tych prac pozostawić w próżni, stworzył interaktywną mapę dispatchwork.info, na której można zgłosić i przypiąć z geolokalizacją swoje lego-łaty.

Idea ta od momentu zapoznania się z nią bardzo spodobała się naszemu Stowarzyszeniu. Stołczyn to idealne miejsce, w którym liczba dziur w ścianach historycznych budynków daje ogromne pole do popisu. Postanowiliśmy zatem dołączyć do akcji i być pierwszym w Szczecinie i województwie zachodniopomorskim, miejscem, w którym pojawiły się łaty z LEGO. Samą inicjatywę połączyliśmy jednak z ideą, która przyświeca naszemu Stowarzyszeniu – zwrócenia uwagi mieszkańców oraz władz Miasta na opłakany stan zabudowy historycznej i zabytkowej Stołczyna. Sami wybraliśmy miejsca ważne dla nas z uwagi na ich historię i stan.

Willa przy Nad Odrą 6

Z tym budynkiem wiąże się ciekawa historia. Należał do rodziny Lindke, która była właścicielem rodzinnej cegielni parowej przy Nad Odrą 2-9. Dom został wybudowany jako drugi dom dla rodziny w 1926 r. Co ciekawe, Gustaw Lindke nie tylko przyjechał założyć tu intratny biznes, ale też wżenił się w lokalną, stołczyńską rodzinę z odległymi korzeniami. Jego żona, Hedwig z domu Dittmer, była współwłaścicielką spółki. Po śmierci ojca firmę oraz domy przejęli ich synowie – Gustaw Lindke jr i Johannes Lindke.

Zimą ubiegłego roku dom znalazł się na liście do wyburzenia. Jest on jednak wpisany do gminnej ewidencji zabytków, co nie czyni sprawy prostą. Jako Stowarzyszenie podjęliśmy działania by budynek uratować. Zaczęliśmy od próby zwiększenia poziomu ochrony konserwatorskiej, poprzez wpisanie budynku do Rejestru Zabytków. Procedura toczyła się długo z uwagi na obostrzenia związane z wybuchłą w 2020 roku pandemią. Jesienią 2020 r. zostaliśmy zaproszeni na obrady Wojewódzkiej Rady Ochrony Zabytków, podczas której nasz wniosek został odrzucony. Zapewniono nas wówczas jednak, że budynek ma nawet lepszą prawną ochronę, bowiem w tym miejscu obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania, który obiekt chroni. Od decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków przysługiwało nam odwołanie i takowe złożyliśmy. Czekamy na jego rozpatrzenie. Szans na uratowanie zabytku jednak nie widzimy, bowiem ZBiLK wysiedlił już wszystkich lokatorów i trwa tam dzika grabież, w czym pomaga położenie budynku na uboczu. Budynek nie został odpowiednio zabezpieczony, z naszej wiedzy wynika, że nie odbyła się ewidencja konserwatorska, która jest konieczna przed wyburzeniem obiektu wpisanego do gminnej ewidencji zabytków. W ocenie Wojewódzkiej Rady Ochrony Zabytków to wnętrze było tam najcenniejsze, a teraz właściwie nic tam się nie uchowało.

Ten smutny przykład walki z urzędowymi wiatrakami, fikcyjności prawnych narzędzi ochrony zabytków w Szczecinie oraz inercji służb konserwatorskich w takich sprawach, wybraliśmy jako miejsce najważniejsze w naszej LEGO-akcji.

Kamienica przy Nad Odrą 30

Kolejnym z wybranych miejsc była miejska kamienica przy Nad Odrą 30. To miejsce też wybraliśmy nieprzypadkowo. Cały ciąg kamienic w tym odcinku ul. Nad Odrą (ale i w innych) wręcz woła o renowację. I elewacja jest tu najmniejszym, ale wcale nie błahym, problemem. Mamy swoją tezę, że najszybciej degradują się budynki, w których stoją od lat nastu lub kilkudziesięciu nieużywane, a zatem nieogrzewane, lokale użytkowe. Przy Nad Odrą 30 próbowaliśmy wynająć lokal na cele Stowarzyszenia w 2019 r. Jakież było nasze zdumienie, kiedy okazać pomieszczenie przyjechały panie nie mając pojęcia, że zwykły klucz do kłódki im nie wystarczy do tego, by to miejsce otworzyć. Ale mniejsza. ZBiLK nie był w stanie w ciągu trzech dni do przetargu znaleźć żadnych techników by to miejsce nam okazać. I co? Zaproponowano nam licytację w ciemno… Oczywiście nie zaryzykowaliśmy. Kolejny raz lokal w licytacji pojawił się pół roku temu, kiedy my już wynajęliśmy swoje miejsce od PKP. W związku z tym, miejsce nadal stoi puste, nieużywane, nieogrzewane, a elewacja w tym narożniku wygląda zwyczajnie źle.

Wiadukt kolejowy przy ul. Kolejowej/Fabrycznej

Wiadukt przy ul. Kolejowej/ Fabrycznej, to z kolei przykład zabytków infrastruktury industrialnej z końca XIX wieku, które u nas, na Pomorzu Zachodnim, są traktowane po macoszemu. Podczas gdy np. na Śląsku tworzy się specjalne trasy i programy opieki nad zabytkami techniki. Wiadukt jest używany, ale nie trudno zauważyć gołym okiem widoczne ubytki w murach, które kłócą się z estetyką.

Kamienica przy ul. Nehringa 37

Kamienica przy ul. Nehringa 37 to kolejny z budynków, które znajdują się na liście do wyburzenia, choć oficjalnie sami mieszkańcy nie dostali jeszcze pism o wysiedleniu. Tam również w 2019 r. próbowaliśmy wynająć lokal po sklepie i już wtedy ZBiLK wciągnął ten budynek na listę do wyburzenia. To zatem kolejny przypadek kamienicy z nieużywanym i nieogrzewanym parterem, co wpływa na jego degradację. Tutaj jednak mamy problem bardziej złożony historycznie, bowiem kamienica ta wraz z pozostałymi przylegającymi do niej tworzy północną granicę pierwotnego rynku wsi Stołczyn, o korzeniach średniowiecznych. Wyburzenie jej zaburzy istniejący tu od stuleci ład architektoniczny, a na przykładzie pustych po wyburzeniach parcel w innych miejscach Stołczyna, raczej nieprędko doczekamy się tu jakiejkolwiek rekonstrukcji, o ile ktokolwiek w ogóle posłuży się jakimś zmysłem historycznym przy zabudowywaniu tych miejsc.

Tak wyglądały nasze łaty i nasze uzasadnienia, dlaczego te z pozoru zwykłe miejsca są ważne i dlaczego ich zachowanie leży nam na sercu. Oraz wyraz naszej niezgody na praktykowaną w mieście politykę faktów dokonanych.

Jednocześnie zaprosiliśmy do udziału mieszkańców, proponując im konkurs na wykonanie swojej łaty oraz wyjaśnienie, w jakim miejscu się ona znajduje.

Wzięło w nim udział 9 osób, wśród których wybrano trzech zwycięzców. Jednym z jurorów był nikt inny, jak sam Jan Vormann. Wygrani otrzymali nagrody w postaci trzech zestawów klocków LEGO z serii Architecture. Oto nadesłane prace:

Za udział w konkursie dziękujemy. Mamy nadzieję, że nasza akcja przyczyni się do zwiększenia świadomości skali problemu z zabytkową zabudową osiedli na obrzeżach miasta o odmiennej aniżeli centrum Szczecina rzeczywistości historycznej, o której zachowanie także należy zadbać.

Projekt dofinansowano z budżetu Miasta Szczecin.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s